Rekord przewyższenia Benjamina Mougela w ciągu 24 godzin
Cześć Benjamin, dziękujemy, że znalazłeś dla nas trochę czasu po swoim wyzwaniu i ustanowieniu rekordu przewyższenia. Podjąłeś się tego wyzwania, a w zeszłym tygodniu ustanowiłeś wynik na poziomie 21 134 m. Na początek: jak się od tamtej pory czujesz? I czy możesz krótko podsumować te 24 godziny?
Cześć wszystkim, z dużą radością mogę powiedzieć, że czuję się bardzo dobrze. Regeneruję się po tej małej przygodzie dość szybko, biorąc pod uwagę to, czego mogłem się spodziewać, ponieważ pokonałem 317 razy odcinek o przewyższeniu 66,67 metra i nachyleniu 45% — pod górę, ale przede wszystkim w dół. To daje 105 kilometrów „względnie” wymagającego terenu w ciągu 24 godzin, praktycznie bez przerwy, z bardzo niewieloma postojami i przy ciągłym wysiłku. Tempo siłą rzeczy stopniowo spadało, ale ogólnie przebieg był dość liniowy, bez większych wahań samopoczucia. Byłem gotowy na to wyzwanie, mój zespół był gotowy, trasa sprzyjała, a wszystko poszło jak po maśle.

©mfocus.fr
Tak naprawdę zacząłeś biegać dopiero niedawno, w 2023 roku. Wcześniej jeździłeś na rolkach na dystansach maratońskich. Co skłoniło cię do zmiany dyscypliny? I dlaczego właśnie trail?
Od czasu pandemii COVID wykorzystywałem bieganie jako trening uzupełniający. Biegałem mniej lub bardziej regularnie i mimo dość małej objętości często odnosiłem kontuzje. Rok 2023 był przełomowy, ponieważ równowaga szybko się odwróciła. Zacząłem dostrzegać granice swojego progresu w łyżwiarstwie szybkim, a coraz lepiej znosiłem obciążenia związane z bieganiem. Trail był jednak przede wszystkim wyborem ideologicznym: powrotem do możliwie najbardziej naturalnej aktywności — takiej, która najlepiej wykorzystuje ludzki potencjał i pozwala nadać jak najwięcej sensu własnemu rozwojowi.
Jeśli przyjrzeć się temu bliżej, to wyzwanie nie wzięło się znikąd, bo w 2024 roku ukończyłeś Infernal Trail des Vosges na 1. miejscu z czasem 28:24. Można się domyślać, że lubisz długotrwały wysiłek, ale dlaczego zdecydowałeś się na rekord przewyższenia? Co cię w tym przyciągnęło? I jak długo trwa przygotowanie specyficzne do takiego wyzwania?
Dość szybko przeszedłem kolejne „etapy”, przynajmniej te, które narzucałby nam zdrowy rozsądek. Eksperymentuję ze wszystkim, co mnie kusi — od najkrótszych po najdłuższe wysiłki. Najważniejsze kryterium jest takie, że musi to pozostać przygodą: odkrywaniem zawodów, własnych możliwości i samego siebie. Mieszając moje pierwsze doświadczenia z trailem w kociołku wyobraźni, zacząłem dostrzegać 24-godzinne wyzwanie przewyższenia. Zaczęło mnie to nurtować. Czułem, że mam dobre predyspozycje do tego wyzwania i chciałem sprawdzić, na co mnie stać. Nie postrzegam treningu jako serii konkretnych przygotowań. Dla mnie to raczej ciągły proces, który nabiera odcieni kolejnego wyzwania. W tym przypadku zacząłem rozwijać projekt 24-godzinnego wyzwania około Nowego Roku. Stopniowo ukierunkowywałem trening, by móc przyswoić dużą ilość przewyższenia, a dwa miesiące przed terminem — po Le Dernier Survivant — wszedłem w prawdziwie specyficzną fazę, z tygodniami, w których regularnie pokonywałem ponad 10 000 metrów przewyższenia w górę i w dół na szlakach.
Przejdźmy do kwestii odżywiania:
Czy korzystałeś z porad dotyczących odżywiania i nawodnienia podczas tego rekordu?
Nie, były to wyłącznie moje własne decyzje wynikające z doświadczenia.
Na stronie Nutribay wybór marek i produktów jest bardzo szeroki. Jak dokonałeś wyboru?
Miałem dwa główne kryteria dotyczące podstawowego źródła węglowodanów: smak, który by mi się nie znudził, oraz prostotę logistyczną. Gama Precision Fuel była do tego idealna. Jeśli chodzi o żele: delikatny cytrynowy smak, umiarkowana słodycz i dość łagodna konsystencja, a przede wszystkim praktyczna saszetka o pojemności 90 gramów, ułatwiająca zarówno odżywianie, jak i kontrolowanie ilości. Jadłem też sporo musów i żeli Baouw, aby — do pewnego stopnia — regulować poziom cukru we krwi za pomocą bardziej kompletnych produktów. Taki sam cel miało domowe purée ziemniaczane, które jadłem w nocy. Dodatkowo pomagało mi trochę rozgrzać żołądek, podobnie jak bulion, i uniknąć problemów trawiennych, które mogą pojawić się, gdy temperatura ciała spada o kilka stopni.
Ogólnie wszystko musiało być łatwe do spożycia. Nie należę do drużyny pizzy podczas ultramaratonów, choć bardzo bym chciał… Nie jestem w stanie przeżuwać tego typu jedzenia.
Jakie produkty spożywałeś podczas rekordu?
Nie miałem żadnego planu żywieniowego na te 24 godziny, tylko zapas produktów, które zamierzałem wybierać, gdy poczuję taką potrzebę. Ponieważ na każdym okrążeniu, trwającym około 4–5 minut, mijałem punkt odżywczy, mogłem bardzo regularnie jeść i pić, nie nosząc przy sobie żadnych produktów. W zależności od ochoty przeplatałem zwykłą wodę, słodki napój, żel, mus…

©mfocus.fr
Czy masz pojęcie, ile spożyłeś węglowodanów, kofeiny — jeśli przyjmowałeś ją w niektórych produktach, to kiedy — oraz sodu, w przeliczeniu na godzinę lub łącznie?
Łącznie spożywałem 74 g węglowodanów na godzinę. Czasami znacznie więcej. Pod koniec, gdy Stéphane (Brogniart) zachęcał mnie do jedzenia, w ciągu niespełna godziny mogłem przyjąć ponad 2 saszetki po 90 g oraz bidon napoju węglowodanowego, czyli ponad 200 g. Nie jestem pewien, czy miało to znaczenie fizjologiczne, ale na pewno nie brakowało mi cukru!
Postanowiłem niezależnie uzupełniać elektrolity. Łącznie przyjąłem 3 kapsułki zawierające po 250 mg sodu. Nie jestem osobą, która bardzo intensywnie się poci i traci dużo soli, więc suplementowałem sód, aby zapewnić sobie odpowiedni podstawowy poziom.
Kofeinę zachowałem jako jokera na drugą część nocy i końcówkę zawodów. Ostatecznie przyjąłem 2 żele z kofeiną. Mimo że zwykle jestem na nią bardzo wrażliwy, praktycznie nie odczułem jej działania, tak intensywny i równomierny był mój wysiłek na przestrzeni kolejnych godzin.

©mfocus.fr
Poniżej całe moje wyżywienie:
13 żeli PF 90
5 żeli Baouw — 30 g
8 musów Baouw — 15 g
2 żele neversecond C30 Caf
0,4 litra purée
20 cl zupy
3 szklanki coli — 50 g
600 g proszku Carb PF — 38 g na 100 g
Łącznie 1778 g — 74 g/h szybko przyswajalnych cukrów
Nachylenie było bardzo strome — przypomnij nam, jaki był jego procent. Jak radziłeś sobie ze spożywaniem żeli, batonów, musów i innych produktów? Na której części trasy udawało ci się jeść?

©mfocus.fr
Jadłem wyłącznie podczas podejścia. Mój świetny zespół osób obsługujących punkt odżywczy biegł obok mnie, gdy mijałem punkt, i podawał mi produkty, o które prosiłem, a ja przyjmowałem je bez zatrzymywania się.
W przypadku produktów, które wymagały spokojniejszego spożycia, wykorzystywałem kilka przerw w bazie, by połączyć różne zadania: masaż, zmianę ubrań, purée, wymianę czołówki…
Odżywianie podczas 24-godzinnego wysiłku może być trudne. Trzymałeś się planu co do joty, czy zdarzały się odstępstwa? Może jakieś produkty dla przyjemności, żeby wytrzymać?
Jak już wspomniałem, plan polegał na tym, że nie było żadnego planu. Miałem przygotowanych kilka nieco innych „dodatkowych” żeli, aby w razie potrzeby przełamać rutynę, ale ogólnie przez 24 godziny spożywałem te same produkty.
Nutribay chciał wesprzeć cię w tym projekcie. Czy poleciłbyś tę stronę i z jakich powodów?
W Nutribay podoba mi się różnorodność oferty. To naprawdę świetne, że można zamówić w jednym miejscu wszystkie produkty, które chce się przetestować, a co ważniejsze — te, które już się sprawdziły i które regularnie spożywamy.
Czy podczas wyzwania powtarzałeś sobie jakieś zdanie?
Nie, nie mam żadnej konkretnej mantry. I tak mam już wystarczająco dużo do czynienia z tymi melodiami, które pojawiają się nie wiadomo skąd, wchodzą do głowy i prześladują człowieka przez wiele godzin.
Czy koledzy z grona biegaczy trailowych lub biegaczy nadali ci jakiś pseudonim?
W grupie mój mały pseudonim to „Bóg+”. W społeczności Robin des genoux z GIF-a ochrzcił mnie mianem „Architekta” ;p

©mfocus.fr
Jeszcze raz gratulacje i do zobaczenia wkrótce!
Dziękuję!